O uczelni
Aktualności
Kontakt

Tydzień z Gombrowiczem. „Opętani literaturą” za nami, gimbaza górą!

Newsy

Rita Gombrowicz, Pablopavo i Ludziki, Ballady i Romanse, Danuta Stenka - to tylko część znakomitych osób, które współtworzyły tegoroczne atrakcje Festiwalu „Opętani literaturą”. Literackie święto organizowało Muzeum Gombrowicza we Wsoli. Byli ciekawi goście, wciągające wykłady, dobre filmy, Gombrowiczowskie teksty i oczywiście świetna muzyka. Rozstrzygnięto także II edycję Nagrody Literackiej im. Witolda Gombrowicza
Amanda Grzmiel, Ewa Janiec, Katarzyna Jesionek, Malwina Lament (Koło Naukowe Dziennikarzy UTH Radom)

A wszystko zaczęło się od... wanny. W Muzeum Gombrowicza we Wsoli oficjalnie rozpoczęło się literackie święto, na początek zaprezentowano wannę Gombrowiczów z mieszkania w Vence. - Symbolizuje ona granicę prywatności pisarza – mówiła Anna Spólna, która poprowadziła rozmowę z ubiegłorocznymi laureatami Nagrody Gombrowiczowskiej: Weroniką Murek za „Uprawę roślin południowych metodą Miczurina” oraz z Maciejem Henem za „Solfatarę”. Przypomnijmy, że kapituła w ubiegłym roku podzieliła nagrodę na pół i debiutanci otrzymali po 20 tys. Motywem przewodnim dyskusji była więc przyszłość nagrodzonych. Jednak ich plany nie są jeszcze całkowicie sprecyzowane. Weronika Murek pracuje obecnie jako dramaturg w Teatrze Narodowym we Wrocławiu i sama siebie nie nazywa pisarką, bo jak tłumaczy, napisała tylko jedną powieść i nie posiada dokładnie sprecyzowanych celów. Maciej Hen zaś jest w trakcie pisania kolejnej powieści.

Ironiczny jak Gombrowicz?

Wieczór uświetnił koncert Pablopavo i Ludzików, którzy zaprezentowali utwory ze swojej najnowszej płyty „Ladinola”. Pablopavo, opowiadacz, muzyk, znany też z zespołu Vavamuffin, zadebiutuje w październiku tomem opowiadań „Mikrotyki”. W rozmowie z „Gazetą Wyborczą” Pablopavo opowiadał, że zamierzonych inspiracji Witoldem Gombrowiczem w jego tekstach nie ma, ale nie ukrywa, że towarzyszy mu pewna ironia, charakterystyczna dla pisarza. Pablopavo, a właściwie Paweł Sołtys, nie tylko bawi się słowem i formą, ale opowiada historie zwykłych, spotkanych na ulicach ludzi, co bardziej go fascynuje niż wszechobecni wszędzie celebryci. - Ja nie mam samochodu, poruszam się po swoim mieście na piechotę albo autobusami, bo z samochodu mało widać. Z samochodu człowiek patrzy jak na film, a kiedy jest wewnątrz tego miejskiego życia, to tych ludzi widzi i słyszy rozmowy, które też przenikają do piosenek – zdradzał artysta w rozmowie z „Wyborczą”.

Opętanie i egzorcyzmy... Miłosza

Podczas festiwalu, w Miejskiej Bibliotece Publicznej, odbył się także wykład prof. Aleksandra Fiuta z UJ „Ideologia: opętanie i egzorcyzmy. Przypadek Miłosza”. Profesor wziął na warsztat wiersz Czesława Miłosza i ukazywał jak dał się on opętać ideologii komunizmu, w przeciwieństwie do Witolda Gombrowicza, który pokazywał siebie jako tego, który nie uległ tym wpływom. Przez następne lata noblista wkładał wiele wysiłku w to, aby poprzez literaturę udowodnić, że wyszedł już z opętania tamtym systemem.
Po wykładzie profesor odpowiadał na pytania publiczności. Nie zabrakło także zabawnych anegdotek z życia Czesława Miłosza, którego profesor znał 25 lat. Profesor wspominał Czesława Miłosza nie tylko jako poetę, ale także jako przyjaciela. Zapamiętał go jako człowieka uczynnego, z poczuciem humoru, potrafiącego czerpać radość z życia.

Danuta Stenka czyta „Opętanych” Gombrowicza

Publiczność miała także okazję posłuchać fragmentu, mało znanej powieści Gombrowicza, „Opętanych” w interpretacji Danuty Stenki. W tej sensacyjnej powieści, drukowanej przed wojną w prasie codziennej,znajdziemy i kryminalną intrygę, wątek romansowy, jak i zagęszczoną atmosferę tajemniczości i działania sił nadprzyrodzonych. „Opętani” to jedyna w swoim rodzaju polska powieść „gotycka”.
Wywiad z Danutą Stenką przeprowadził Łukasz Maciejewski, wspominając początki jej kariery, a także rozmawiając o osobach, które wywarły ogromny wpływ w życiu pani Danuty. Aktorka zdradziła, że nie wyobraża sobie swojego życia bez teatru, choć z chęcią przyjmuje również propozycje filmowe. Uczestnicy tego spotkania dziękowali artystce za jej kreacje filmowe, teatralne, a także audiobooki. Danuta Stenka przyznała, że uwielbia radio i z ogromną przyjemnością pracuje nad słuchowiskami.

„Love story” Rity i Witolda

8 września odbył się finisaż wystawy Gombrowiczowskich prac dyplomowych uczniów Zespołu Szkół Plastycznych w Radomiu. Wydarzenie z udziałem Rity Gombrowicz, zatytułowane „Gombrowicza życia po życiu”, rozpoczął fortepianowym koncertem uczeń Zespołu Szkół Muzycznych im. O. Kolberga w Radomiu – Franciszek Bawoł. Sednem spotkania była rozmowa kierownika Muzeum Witolda Gombrowicza, oddziału Muzeum Literatury im. Adama Mickiewicza – Tomasza Tyczyńskiego, z Ritą Gombrowicz. Pytania dotyczyły początków miłości między pisarzem a żoną, jej rozwoju i ówczesnych realiów życia. Lata 60. Rita Gombrowicz wspomina przede wszystkim jako czas spotkania Witolda, którego nazywa „esencją wolności”, tak bardzo wówczas oczekiwanej. Wspomina o wiecznie mieszkającej w nim młodości i zdolności przyciągania osób młodych, o dużym poczuciu humoru i dystansie, w mówieniu na swój temat, że „przeszedł bezpośrednio z młodości do starości”, nie poznając wieku dojrzałego. Zapytana o „love story”, zapoczątkowaną w opactwie Royaumont, Rita Gombrowicz opowiada historię życia z człowiekiem, który o miłości do niej nigdy nie mówił, ale kochać potrafił jak mało kto. Zwieńczeniem spotkania były pytania od publiczności.

Świat gimbazy górą

Anna Cieplak za swoją książkę „Ma być czysto” została laureatką II edycji Nagrody Gombrowicza. Konkurencja była spora, do tegorocznej Nagrody nadesłano 90 książek. To nie tylko tytuł, zwyciężczyni otrzymała także 40 tys. zł. Najnowsza książka Anny Cieplak, animatorki kultury i aktywistki miejskiej, pt. „Ma być czysto”, jest dla części z nas niczym wyrzut sumienia. Przejmująca powieść nagrodzonej opowiada o Polsce, jakiej prawie nie znamy. Przenosi nas do mikroświata nastolatków. Mieć piętnaście lat to jak cierpieć na nieuleczalne zaburzenia urojeniowe. Każdą uwagę na swój temat analizuje się po sto razy, kompleks wyrasta na kompleksie, a wszystko, co fajne, jest zabronione. Opowiada także o brudzie prowincji, gdzie o być albo nie być może zadecydować może złośliwa plotka. O dorosłych, którzy są bardziej bezradni niż dzieci. I dzieciach, które muszę dźwigać odpowiedzialność dorosłych. Jakby życie nie było wystarczająco trudne nad losem ich wszystkich czuwa zmęczony kurator.

 

fot. Marta Dudzińska i Katarzyna Jesionek


do góry
wyślij
drukuj